co by tu napisać.
jest źle
jest dziwnie
jest beznadziejnie
jest okropnie
jest niefajnie
jest chujowo.
nie mam ochoty na nic.
To wszystko jest przytłaczające. Bo nie miało tak być. Miałam być szczęśliwa. Całe życie. Bo chyba na tym to wszystko polega, tak? To jest takie zabawne. Kiedy pisałam pierwszego posta, miałam chłopaka. A teraz? Teraz jestem sama. I co? Tak ma być? Tak. Tak ma być. Musi. W końcu nie wszystkim wszystko pasuje. Mi też. Jestem człowiekiem, który trzyma wszystko w sobie przez dłuższy czas. Ale co ja mam w sobie trzymać, skoro nic nie czuję? Pustka. Totalna pustka! Nie mam ochoty płakać, śmiać się, krzyczeć, rozmawiać. Po prostu nic. Wszystko wydaje się takie nie potrzebne. Takie...zbytnie. Wszystko mnie przytłacza. Szkoła, dom, rodzina, znajomi. Jeśli przypomnę sobie wakacje. I jego. Tak, tego blondyna. Kurwa. Przez ten cały czas oszukiwałam siebie samą, a teraz uświadomiłam sobie wszystko. Teraz, kiedy jest za późno. Wszystko minęło. I prysło. Wmawiałam sobie to wszystko za każdym razem kiedy go widziałam. A teraz nie da się nic zrobić. A boli jeszcze bardziej, kiedy widzisz, że ta osoba się niszczy sama. Nie. Nie powinno tak być. No tak, zostałam ukarana. Ale dlaczego on siebie karze?
W szkole jest nie lepiej. Ci wszyscy ludzie dookoła... To nie dla mnie.
Mam ochotę wyjść z domu. Albo przespać to wszystko i obudzić się na koniec.
Tak, to drugie lepsze.
when you say you love me,
know I love you more

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz